3.04.2025 niezłe wieści ze Szwecji, zwykłe...
Szalom ludzie prawowierni, kozy, goje, gojki i ty, księże proboszczu. Aj waj, nawywijało nam się znowuż w Związku Socjalistycznych Republik Europejskich. A skoro o eurozamtuzie będzie ta notka to musisz mi wybaczyć publiczne słowa, które się w tekście pojawią - a jeśli wybaczać nie chcesz to skończ lekturę >>>tutaj<<<.
Pełniący obowiązki premiera Szwecji pan Ulf Kristersson posłuchał chyba wreszcie głosu swoich wkurwionych obywateli, i wraz ze swoim rządem podjął odpowiednie decyzje. Co też wkurwiło Szwedów do tego stopnia, że aż sam szef rządu musiał zareagować? Otóż może to być zaskoczeniem, ale moje szwedzkie wiewióry stwierdziły, że mimo wieloletniej lewomyślnej tresury i propagandy mieszkańcom kraju Trzech Koron skończyła się cierpliwość do nielegalnych migrantów z Ludu Pustyni i Puszczy, którzy rozpanoszyli się tamże i żyli z hojnych zasiłków rozdawanych przez państwo, oraz z popełniania przestępstw. W sumie specjalnie dziwne to nie jest bo masakryczna większość tamtejszych darmozjadów i bandytów między sobą porozumiewa się słowami brzmiącymi jak "ale lala ma nochala", köttbullara* by do ust nie wzięła, a podczas modlitwy zamiast klęczeć, kołysać się jak płomień świecy, albo chociażby stać w zadumie, to wypina dupska do chmur, budząc przy tym niezdrowe emocje w członkach Zakonu Litery G Ludu Alfabetu. A dodając jeszcze do tego fakt, że migranci, tudzież ich progenitura, nie wyrażają woli i chęci integracji z natywnymi Szwedami, co najwyżej z zawartością ich portfeli, ewentualnie z różnymi częściami ciał ich żon i córek bez dbania o jakikolwiek konsensualizm tejże integracji, to nie ma się co dziwić, że się rozmaici Erikowie, Larsowie i Perowie wkurwiają na potęgę. Wkurwienie to doszło do uszu pana Ulfa Kristerssona, który do spółki ze swoimi podwładnymi wykoncypował przepis, że jeśli dany przybysz nie dostanie w Szwecji azylu to ma sobie pospierdalać z kraju w podskokach zamiast żyć spokojnie i dostatnio z socjalu. W pierwszej transzy kraj Trzech Koron ma opuścić niemal 5 tysięcy nielegalnych migrantów - a pan Ulf Kristersson już zapowiedział, że na tym się nie skończy i prawo azylowe będzie niebawem powtórnie zaostrzone, co powinno spowodować dalszy odpływ Ludu Pustyni i Puszczy. Osobistycznie uważam, że jest to bardzo dobry początek, chociaż zdecydowanie zbyt delikatny - gdyby to ode mnie zależało to od razu każdemu przestępcy o pochodzeniu migranckim odbierałbym azyl, tudzież szwedzkie obywatelstwo jeśli zdążył się takiego dorobić, zabierał wszystkie zasiłki socjalne i inne benefity, a po zakończeniu zasądzonej kary wyjebałbym z kraju na zbity pysk, z dożywotnim zakazem wjazdu.
Moje berlińskie wiewióry skoszarowane w okolicach Alt-Moabit 140, gdzie mieści się Bundesministerium des Innern und für Heimat** donoszą, że w Bundesrepublice wzrosła liczba przestępstw z użyciem przemocy, także na tle seksualnym wobec kobiet. Zajmująca tamże fotel ministra towarzyszka Nancy Faeser z Kommunistische (verzeihung: Sozialdemokratische) Partei Deutschlands wyraziła swoje zaniepokojenie. Nie może jednakowoż zrozumieć jak to się stało, chociaż dane Bundespolizei jasno wskazują, że o ile wzrost takiej przestępczości wśród obywateli Niemiec wyniósł 0,7%, o tyle wzrost wśród migrantów wyniósł 7,5%. Towarzyszka Nancy Faeser ewidentnie nie widzi związku między pojawieniem się w Bundesrepublice większej liczby obcych kulturowo i religijnie migrantów z Ludu Pustyni i Puszczy a wzrostem brutalnej przestępczości. Jeszcze ciekawiej przedstawiają się statystyki gwałtów, bo tutaj wzrost w stosunku do poprzedniego roku wyniósł 9,3% - i tutaj także towarzyszka Nancy Faeser nie dostrzega rzucającej się wręcz w oczy korelacji. Zajmująca fotel ministra spraw wewnętrznych towarzyszka ewidentnie dalej żyje w przekonaniu, że do Niemiec z Bliskiego Wschodu i Afryki przybywają sami porządni ludzie, dobrze wykształceni i chcący pracować dla dobra swojej nowej ojczyzny. Teoretycznie towarzyszka Nancy Faeser choćby z racji zajmowanego stanowiska powinna wiedzieć, że odkąd do Związku Socjalistycznych Republik Europejskich napłynęły masy niekontrolowanych migrantów to bezpieczeństwo w europierdolniku jebnęło jak długie, leży, kwiczy i o zmiłowanie prosi, bo takie są fakty wynikające z twardych policyjnych statystyk z większości krajów eurokołchozu - ale widocznie towarzyszka wyznaje sformułowaną przez swego rodaka, pana Georga Wilhelma Friedricha Hegla, zasadę "Jeśli teoria nie zgadza się z faktami, tym gorzej dla faktów”. Osobistycznie uważam, że osoba niepotrafiąca wyciągnąć prostych i logicznych wniosków na podstawie przedstawionych danych nie powinna zajmować wyższego stanowiska niż pomocnica sprzątaczki w toalecie na dworcu Berlin Tiergarten. Za słusznie minionego systemu było powiedzenie "Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera" - teraz powinno zostać uwspółcześnione na "Jesteś durny? Komunista? - Dostaniesz tekę ministra".
Pozdrawiam ze Wspanialewa Górnego
* bardzo popularnego szwedzkiego kotlecika z wieprzowiny
** dla niewładających chorobą gardła: Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Ojczyzny