11.08.2025 afery z KPO ciąg dalszy...
Szalom ludzie prawowierni, kozy, goje, gojki i ty, księże proboszczu. Aj waj, piękniście nam się afera z Krajowym Planem Odbudowy rozwija. A ponieważ ciężko mi ten burdel komentować bez używania słów rynsztokowych to pojawią się takie w tej notce - jeśli wiec brzydzą cię one to skończ lekturę >>>tutaj<<<.
Pierdolnik się przy tej aferze zrobił tak nieziemski, że głowa mała. Pokazało się bowiem, że ta afera nie wybuchła tak sobie a muzom, tylko że była do jakiegoś stopnia zaplanowana. Otóż ludzie to wredne bestie, bardziej nawet wścibskie od moich wiewiór - doszukali się, że zanim rozpoczął się ten cyrk ze składaniem wniosków to w sieci pojawiło się podejrzanie dużo ofert sprzedaży lub zakupu firm z branży hotelarsko-gastronomicznej, które spełniały kryteria przyznania dofinansowana. Mówiąc krótko: jeszcze przed wybuchem afery niektóre osoby dobrze wiedziały, że będzie można na niej przewalić gruby pieniądz. Co ciekawe: całkiem sporo tych dobrze poinformowanych ludzi jest w jakiś sposób powiązanych z obecnie rządzącą tzw. Koalicją Demokratyczną.
A właśnie: a jak aferę z KPO tłumaczą nasi szyszkownicy? Tu są dwie narracje. Pierwsza to "winnych ukarzemy, każdą złotówkę uczciwie rozliczymy" - co jest mało wiarygodne, bo raz, że mówi tak naczelny kłamca Najjaśniejszej, zajmujący fotel premiera pan Donald Tusk, a dwa, że takie rozliczanie i karanie byłoby rządzącym wybitnie nie na rękę, bo by także swoich jebać musieli. Druga narracja jest jeszcze ciekawsza, i przyznaję, że jak mi o niej moje wiewióry opowiedziały to musiałem się mocno trzymać fotela żeby się z niego nie spierdolić. Otóż żadnej afery ni chuja nie ma, są tylko drobne nieprawidłowości, których jest raptem pół procenta więc w ogóle nie ma o czym mówić - i to podkręceni przez obecną opozycję Polacy robią z igły widły a z gówna dramat, żeby tylko dopieprzyć rządowi. O tym, że te "drobne nieprawidłowości" są na kwotę siedemnastokrotnie przewyższającą koszt tak jebanych przez Milicję (przepraszam: Koalicję) Obywatelską nieodbytych wyborów kopertowych za słusznie minionych rządów partii Populizm i Socjalizm (przepraszam: Prawo i Sprawiedliwość) głosiciele tejże narracji jakimś cudem milczą. Osobistycznie uważam, że takie tłumaczenie to "szczyt bezczelności, kurwa, galopującej", że tak pozwolę sobie pana kapitana Bednarza zacytować.
A o tym, że afera jednak jest, świadczą głosy zaniepokojenia szyszkowników z Komisji Europejskiej, domagające się wyjaśnień i grożące reakcją instytucji Związku Socjalistycznych Republik Europejskich. No nie zazdroszczę szefowi obecnego (nie)rządu, panu Donaldowi Tuskowi, sytuacji w jaką się wjebał: opozycja na niego cięta, obywatele wkurwieni, a teraz jeszcze naczalstwo z Brukseli domaga się sensownych wyjaśnień, których pan Donald Tusk udzielić nie może, bo wjebałby na minę swoich podwładnych i jego pozycja zarówno w partii, jak i w rządzącej tzw. Koalicji Demokratycznej, uległaby poważnemu osłabieniu. I cóż pozostaje biedakowi zrobić? Osobistycznie polecałbym szefowi obecnego (nie)rządu, panu Donaldowi Tuskowi, zastosowanie się do rady pomienionego już w tej notce pana kapitana Pawła Bednarza, udzielonej w słynnym w niektórych kręgach "apelu wojskowym bez cenzury": "To potem co pozostaje (...)?! Do modlitwy!! Do Ordynariatu Polowego dzwonić tylko! Maila słać! Co (...) robić?? Kupę! W kabinie numer trzy, bo nic innego nie pozostaje. Pozostaje zrobić kupę i się okopać. Białą chorągiew wywiesić, bo nic innego!". Osobistycznie mam nadzieję, że pan Donald Tusk się do tej światłej rady zastosuje, uda się do kabiny numer trzy w celu odbycia ostatniego posiedzenia na stanowisku premiera Najjaśniejszej, po czym wyjdzie z białą chorągwią i ogłosi abdykację i upadłość swojego (nie)rządu. Byleby mu tylko papieru nie zabrakło, bo wtedy albo chorągiew będzie mniejsza, albo nie do końca biała.
Pozdrawiam ze Wspanialewa Górnego